Wybory Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej odbędą się w dniu 10 maja 2015 r. Tu dowiesz się, jak głosować za granicą.
Wydział Konsularny Ambasady RP w Rzymie uprzejmie informuje, że zgodnie z postanowieniem Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 4 lutego 2015 r. o zarządzeniu wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, ustalony został dzień wyborów prezydenckich na 10 maja 2015 r. W przypadku konieczności przeprowadzenia II tury wyborów odbędzie się ona w dniu 24 maja 2015 r.
Godziny głosowania 7.00 – 21.00.
Kto może głosować za granicą?
Obywatele polscy, posiadający czynne prawo wyborcze, przebywający w dniu wyborów za granicą, będą mogli wziąć udział w głosowaniu w Rzymskim Okręgu Konsularnym, jeżeli: posiadają ważny polski paszport lub ważny polski dowód osobisty, złożą zgłoszenie o wpis do spisu wyborców sporządzanego przez konsula (informacje o sposobie i terminie zapisu zostaną podane później) albo posiadają zaświadczenie o prawie do głosowania (dotyczy wyborców stale zamieszkałych w Polsce, przebywających czasowo za granicą; zaświadczenie wydawane jest we właściwym urzędzie gminy w Polsce na wniosek wyborcy).
Należy wziąć pod uwagę, że osoby wpisane do spisu wyborców w obwodzie głosowania utworzonym za granicą będą ujęte w tym spisie wyborców również w przypadku II tury wyborów. Wzięcie udziału w głosowaniu w innym obwodzie, w tym również w miejscu stałego zamieszkania, będzie możliwe wyłącznie po otrzymaniu od konsula zaświadczenia o prawie do głosowania.
Zachęcamy do śledzenia naszej strony internetowej, która będzie na bieżąco aktualizowana i gdzie będziecie Państwo mogli znaleźć wszystkie niezbędne informacje.
www.rzym.msz.gov.pl
Autorka o sobie…
Jestem Polką od dwunastu lat zamieszkałą we Włoszech, z zawodu nauczycielką. We Wloszech do niedawna pracowałam w liniach autokarowych. Zajmuję się tłumaczeniami, oprócz tego działam czynnie w wielu stowarzyszeniach. Moim ukochanym dzieckiem jest stowarzyszenie „Amici Italia -Polonia” , ktre ma na celu umacnianie więzi przyjaźni, wymiany kulturalnej i ekonomicznej pomiędzy oboma narodami.
Joanna Kalinowska autorka dwujęzycznego tomiku poezji ”Ascoltando Azzurro -Wsłuchana w błękit” o swojej książce…
Moja książka to wynik eksperymentu…postanowiłam nią udowodnić, że pomimo barier językowych czy kulturowych myślimy i odczuwamy tak samo. Dlatego, że należymy do wielkiej rodziny ludzi, zamieszkującej planetę Ziemia. Rodzimy się na niej i dotykają nas podobne sprawy i problemy. Życie , miłość i śmierć zdarza sie wszędzie i jedyne co się zmienia to pozory, kostiumy . Wszyscy mamy takie same potrzeby fizjologiczne i naturalne i wszyscy potrzebujemy ciepła uczuć jako pokarmu dla duszy. Teoretycznie rzecz biorąc powinniśmy więc szukać zjednoczenia, a tymczasem my, jako ludzkość, stawiamy sobie coraz to nowe bariery. Zastanawiajając się nad tym, co nas łączy… Narodowość…widać nie za bardzo, bo dzielimy się na coraz to mniejsze grupy i grupki społeczne, i każda z nich uważa sie za lepszą od drugiej. Od dużych grup etnicznych poczynając a na najbliższych sąsiadach kończąc. Religa…też nie za bardzo, wystarczy popatrzeć na to, ile odłamów i kościołów chrześcijańskich istnieje i tak samo rzecz się ma z innymi wyznaniami. Polityka…dziwna rzecz, większość polityków głosi te same hasła naprawiania i ulepszania zastanego stanu rzeczy…przed wyborami, a po wyborach… w tej samej partii toczą się mordercze walki o władzę . Istnieje na przykład wiele stowarzyszeń założonych dla dobra miasta…są to malutkie grupki działające na własną rękę…razem byłyby ogromną siłą…ale nie ma mowy o tym, by się połączyły! Każdy uważa, że to inni powinni dostosować się do nich i w ten sposób ten ogromny potencjał rozmywa się w niczym.
A wystarczy tylko być świadomym tego, że niezależnie od tego jaka jest nasza religia czy przekonania…pochodzimy z tego samego źródła…nasza energia z kosmosu przybyła i do niego wróci. Każdy Kowalski ma matkę, ojca…czasami też żonę i dzieci….kocha ich i chce ich dobra. Powiem więcej, my, jako ludzkość mamy głęboko zakodowaną potrzebę dobra. Wszystko to, co nas dzieli, jest wynikiem braku świadomości, naszej ciemnoty. Jeśli pomyślę, że mój sąsiad różni się ode mnie wyglądem, bo jest brunetem i ma czarne oczy…lecz wewnątrz tak samo kocha, raduje się i cierpi… może nastepnego dnia spojrzę na niego przychylniej i uśmiechnę się…Jeśli pomyślę, że inny naród składa się z tysięcy takich samych jednostek jak ja…może nie sięgnę po karabin , by zabijać. Rzecz jasna są to przenośnie i uogólnienia, ale oddają one sedno sprawy. To, co poróżniło nas jako ludzkość, to było własnie dzielenie się na grupy. Zaczęliśmy podkreślać to, co nas odróżnia i dzieli i budować sztuczne podziały. I wcale nie czujemy się z tym dobrze. Zazwyczaj zagonieni pośpiesznym rytmem współczesnego życia nie za bardzo mamy czas, żeby nad tym wszystkim pozastanawiać. Ale jeśli zdarzy się nam chwilka przestoju…i na przykład usiądziemy zadumani nad brzegiem morza…nadejdzie burza myśli, która spowoduje masę pytań.. Moja książka mówi o tych własnie uczuciach. Chciałam napisać ją w dwu językach, po to właśnie by udowodnić, że nasze uczucia są jednakie. Pochodzą z tej samej substancji gwiezdnej, z której zostaliśmy ulepieni. Jeśli to zrozumiemy, poczujemy się naprawdę szczęśliwsi. Musimy tylko pokonać horyzont naszego umysłu aby móc ogarnąć nieskończoność. Aby zrozumieć Błękit.
Dystrybucja ksiazki w Pl od maja poprzez Italicus i on line poprzez Amazon.