Felietonowo Klik: O Matce pieśń…


dzien_matkiCo czuje matka, gdy dzieje się coś złego z jej dzieckiem? Kiedy ktoś je niesłusznie skrzyczy albo źle traktuje…Próbuję sobie wyobrazić te uczucia: skurcz w żołądku, ból serca, rozpacz?

Co czuje córka, gdy dowiaduje się, że matka choruje, a lekarze nie dają jej żadnych szans?! Walczy i robi wszystko, co się da: od rozmów z lekarzami do histerycznego poszukiwanie jakiegoś rozwiązania. Ale rozwiązania nie ma.

A kiedyś było tak: poranna pobudka, jestem spóźniona, szybkie pytanie skierowane do mamy: jaka jest pogoda? (Mama wstaje o tej samej porze i też jest spóźniona). Albo: przebywam daleko od domu i dzwonię, bo chcę znać przepis na pierogi lub placek drożdżowy. Wiadomo, że przepisy mamy są najlepsze! Mama wie, co się ostatnio zmieniło w kodeksie drogowym i prawie bankowym. I nawet szyje mi spódnicę. Według dzieci, mamy wiedzą wszystko!

Dzień Matki. Zawsze dawałam mamie coś na kształt laurki. Puszczałam płytę jej ulubionego Presleya i zaparzałam kawę albo dawałam kupon do fryzjera. Nawet jak byłam daleko od domu. Dzwoniłam- to było ważniejsze niż wszystko inne!

Dziś…niestety diagnozy lekarzy sprawdziły się. A ja 26 maja „nie wiem, co ze sobą zrobić”. I nucę słowa tej starej, pięknej piosenki Mieczysława Fogga: „O Matce pieśń to pieśń bez słów to pieśń przez łzy…”

Jasia Cytacka

 


Leave a reply