Zwykło sie mówić, że „życie to nie bajka…”, aby podkreślić ile w nie wkładamy wysiłku, zmagań i trosk. Bo bajki, jak wiadomo, to pałace, bale, szcześliwe rozwiązania…
Ale przecież są bajki, które nie dzieją się za siedmioma górami i lasami. Tylko, na przykład: na ulicy w zimowy wieczór- mam na myśli baśń pt. „Dziewczynka z zapałkami” Andersena. Istnieją metody pedagogiczne, które w swych założeniach odradzają czytania dzieciom bajek i baśni, które zniekształcają rzeczywistość, wypaczają ją, przedstawiając ją jako krainę miodem i mlekiem płynacą…Uważają, że dziecko od najmłodszych lat powinno być wychowywane na opowieściach o życiu bez ubarwiania, fałszowania, osładzania. Janusz Korczak jest autorem powieści zatytułowanej „Król Maciuś Pierwszy”. Znamy ją prawie wszyscy. Opowieść o chłopczyku, który po śmierci ojca musi przejąć panowanie nad królestwem. Bajka dla dzieci a ile w niej walki o przetrwanie, straconych złudzeń, pokładanych nadziei na lepszą przyszłość. Pamiętam, że ja jako dziecko nie dałam rady jej przeczytać. Była to dla mnie lektura za cieżka emocjonalnie. Żałowałam małego kóla i nie zgadzałam się na ukazaną „niespawiedliwość” społeczną. Dziś chcę wrócić do lektury…i obejrzeć wystawę o Januszu Korczaku- Królu Dzieci!