Kwestie migracyjne, w tym ostatnie decyzje Rady ds. PWBiS dotyczące relokacji i przesiedleń były przedmiotem rozmowy Ambasadora Orłowskiego z Angelino Alfano, Ministrem Spraw Wewnętrznych Republiki Włoskiej.
Minister Alfano, który jest osobiście zaangażowany w rozwiązanie problemu migracyjnego, przedstawił włoski punkt widzenia na tę kwestię. Rozmówcy omówili również perspektywy polsko-włoskiej współpracy dwustronnej w dziedzinie spraw wewnętrznych oraz stan obecny i rozwój sytuacji politycznej w Europie.
Fot. Sz. Wojtasik
www.rzym.msz.gov.pl
„Mała osada z Abruzji w hołdzie wielkiemu bohaterowi Europy” – pod takim hasłem najmniejsza miejscowość w regionie Abruzja, Vicoli, oddała hołd rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu nadając parkowi w miasteczku imię polskiego bohatera walki z dwoma totalitaryzmami, który pozostał w pamięci jako „wolontariusz Auschwitz”. Jest to pierwsza taka inicjatywa poza granicami Polski.
Pilecki (1901-1948) jest dla mieszkańców Vicoli z jednej strony bohaterem II wojny światowej, z drugiej męczennikiem komunizmu, dlatego też park miejski będzie nosił Witolda Pileckiego, Męczennika Wolności. Tak władze miasteczka umotywowały decyzję:
“Są ludzie, którzy w ciemności barbarzyństwa potrafią odnaleźć drogę honoru i sprawiedliwości. Są ludzie, którzy gotowi są do poniesienia niewyobrażalnego ryzyka, aby nigdy nie zgasł płomyk nadziei. Witold Pilecki był latarnią wolności, którą dwa wielkie totalitaryzmy XX wieku próbowały zgasić aby utrzymać ówczesną Europę w ciemnościach dyktatury. Pilecki reprezentował i nadal reprezentuje te wartości ludzkości, na których opiera się dzisiejsza wolna i demokratyczna Europa. Oddajemy hołd ochotnikowi Auschwitz nadając jego imię parku, tak aby jego zieleń przypominała młodym pokoleniom absolutną wartość jaką stanowiło poświęcenia przez niego włąsnego życia najwyższym ideałom. To dzięki ludziom takim jak on znamy znaczenie słowa ‘Wolność’”.
We wzruszającej uroczystości, która odbyła się 30 lipca, wzięły udział władze miejskie, przedstawiciele prowincji Pescary, regionu Abruzji oraz włoskich sił zbrojnych. Polskę reprezentował ambasador RP we Włoszech Tomasz Orłowski.
Wszyscy uczestnicy podkreślili, że po raz pierwszy uczczono pamięć o Pileckim nadając jego imię obiektowi użyteczności publicznej poza granicami Polski.
– Jesteśmy dumni, że możemy dziś uczcić pamięć Witolda Pileckiego, męczennika wolności, człowieka wyjątkowego, którego przykład jest bezcenną lekcją dla młodego pokolenia – powiedziała burmistrz Vicoli Catia Campobasso. Dzisiejszy dzień jest także świadectwem ścisłych związków między naszymi narodami. Trudno tu nie wspomnieć o zwycięstwie i poświęceniu żołnierzy 2 Korpusu Polskiego pod Monte Cassino. Znaczące jest, że jedno z najmniejszych miasteczek w Abruzji oddaje hołd jednemu z największych bohaterów w naszych dziejach. Wzruszające przemówienia wygłosili assesor do spraw Kultury Vicoli Davide Di Giovanni (czytaj, jęz. włoski) i ambasador Tomasz Orłowski (czytaj, jęz. włoski). Dostępne na stronach internetowych Ambasady RP w Rzymie. red.
Sylwetkę Pileckiego przedstawił włoski historyk Marco Patricelli, autor pierwszej opublikowanej za granicą biografii rotmistrza zatytułowanej „Ochotnik”. Patricelli ma ogromne zasługi dla krzewienia wiedzy o postaci Pileckiego poza Polską W rodzinnym mieście autora, Pescarze, postaci Witolda Pileckiego dedykowano już w 2011 roku Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Książka Patricellego została przetłumaczona już na język polski i francuski.
Patricelli odczytał ponadto przesłany przez syna Witolda Pileckiego list adresowany do burmistrza Vicoli (czytaj).
Wydarzenie wzbudziło ogromne zainteresowanie mediów zarówno włoskich i polskich. ukazało się wiele artykułów w prasie codziennej, agencjach prasowych, internetowych portalach internetowych i telewizji.Witold Pilecki, rotmistrz kawalerii Wojska Polskiego, żołnierz Armii Krajowej, dobrowolnie dał się uwięzić w Auschwitz, by wysyłać stamtąd raporty o ludobójstwie. Po trzech latach udało mu się uciec z obozu. Po wojnie trafił do Włoch, ale dobrowolnie powrócił do Polski aby przeciwstawić się władzom komunistycznym Polski Ludowej. W 1947 został aresztowany i w rok później stracony.
Od prawej do lewej: burmistrz Vicoli Catia Campobasso, ambasador RP Tomasz Orłowski,
assesor do spraw Kultury Vicoli Davide Di Giovcanni i odpowiedzialny za sprawy kultury
w zw. prowincji Pescary Loris DI Giovanni. FOT. ANNA WAWRZYNIAK/AMBASAD RP W RZYMIE
www.rzym.msw.gov.pl
Mogło być tak. Jest rok 1080 pewien wędrowiec po długiej i wyczerpującej podróży, zatrzymuje się na jednym ze wzgórz blisko Mantui. Ogarnia wzrokiem pejzaż i zagaduje przechodzącego wieśniaka. Piękne te góry i lasy. Pewnie i żyzna ziemia jest w tych stronach…Do kogo należą te posiadłości, które rozciągają się na zachód. Starzec odpowiada: do hrabiny Matyldy! Podróżny znowu dopytuje się : A te tereny na wschód, na południe? Wieśniak odpowiada z cierpliwością: do hrabiny Matyldy! I te na północ też są własnością hrabiny. Jak okiem sięgnąć- wszystko jest Jej.
W 1046 roku w Mantui na świat przychodzi córka Bonifacego z Canossy, który włada księstwami Mantui, Modeny i Reggio, Toskanią, Bolonią, Parmą, Brescią, Ferrarą i Weroną. Dziewczynka zostaje nazwana Matylda. Mała Matylda dość wcześnie traci ojca. Młodo zmarli jej brat i siostra. Została jedyną spadkobierczynią ogromnej fortuny.
W dzieciństwie Matylda wraz z matką trafiła do niewoli cesarza Henryka III, mimo że była skoligacona z imperatorem i jego syn Henryk IV był dla niej kuzynem, z którym spędziła w dzieciństwie jakiś czas na dworze imperialnym.
W 1073 roku papieżem został Grzegorz VII, w dwa lata później wydał on „Dictatus Papae”, w którym stwierdził, że władza papieska jest najwyższą władzą na ziemi, czym wypowiedział jawną wojnę imperatorowi, który rościł sobie te same pretensje.
Kiedy umiera matka Matyldy hrabina ma 30 lat. Dziedziczy całą ojcowiznę i staje się, w Italii najważniejszą polityczną stronniczką Grzegorza VII, który właśnie obłożył klątwą Henryka IV. Matylda przyjęła w 1077 roku w Canossie zbiegłego papież i zajęła się wygładzeniem stosunków papieża z imperatorem.
Henryk IV zorientował się jak silna jest papieska władza i jaki wpływ wywiera na narody. Dzięki wstawiennictwu Matyldy papież zgodził się i przyjął jej kuzyna. Imperator jednak musiał czekać trzy dni na śniegu, boso i we włosiennicy, nim wpuszczono go do zamku. Gest ten był oczywistą grą polityczna- nie prawdziwą skrucha, mimo to imperator otrzymał wybaczenie.
Do dziś w języku włoskim funkcjonuje powiedzenie „iść do Cannosy”, czyli przyznać się do błędu, prosić o wybaczenie, okazać skruchę.
Hrabina fundowała kościoły, prowadziła korespondencję ze św. Anzelmem z Aosty, w Bolonii założyła szkołę prawniczą, z której powstał pierwszy uniwersytet w Europie, budowała drogi, szpitale i przytułki. W 1096 i w 1106 w swoich posiadłościach w Guastalli gościła dwa sobory.
Niestety w życiu prywatnym była nieszczęśliwa. Dwa razy wyszła za mąż. Nie miała dzieci. W 1111 roku Henryk V, syn Henryka IV, po koronacji w Rzymie, zatrzymał się z trzydniową wizytą u Matyldy w jej zamku w Bianello i ogłosił ją wicekrólową Włoch.
Hrabina umarła w Bondanazzo di Reggiolo 24 maja 1115 roku. Wszystkie swoje dobra ofiarowała Państwu Kościelnemu. Została pochowana w Mantui w klasztorze św. Benedykta. W 1635 roku jej resztki zostały przeniesione do Św. Piotra w Watykanie. Bernini stworzył jej pomnik nagrobny.
Canossa miejscowość w regionie Emilia Romania do dziś dnia można zwiedzać ruiny sławnego zamku Matyldy, pod którego murami wyczekiwał Henryk IV. Istnieje również muzeum Naborre Campanini poświęcone historii zamku. Trasa trekkingu wiedzie przez malownicze wzgórza, polany i lasy, a spacerując, spotkać tu można sarny.