Odsłonięcie logo szczytu NATO 2016 w Warszawie

natoMinister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski oraz Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg odsłonili w Kwaterze Głównej Sojuszu Północnoatlantyckiego w Brukseli logo szczytu NATO, który odbędzie się 8 i 9 lipca 2016 roku w Warszawie.

Podczas ceremonii odsłonięcia logo minister Witold Waszczykowski powiedział, że jego symbolika sięga antycznej Nike, przez rzymską Wiktorię aż do uosobienia bohaterskiej Warszawy. – Szczyt w Warszawie jest szczególnym wydarzeniem dla Polski. Odbędzie się w mieście, które dało nazwę wojskowemu paktowi z czasów zimnej wojny ustanowionemu w 1955 roku, który na blisko cztery dekady stał się głównym przeciwnikiem Sojuszu.  Ugoszczenie NATO w Warszawie 60 lat później ma symboliczne znaczenie. To będzie pierwsze od Szczytu w Bukareszcie spotkanie sojuszników w państwie wschodniej flanki NATO – mówił dzisiaj w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli szef polskiej dyplomacji.

– Szczyt powinien być kamieniem milowym politycznego i wojskowego dostosowania Sojuszu w dłuższej perspektywie – ocenił minister Waszczykowski. Zaapelował o solidarność, wspólną odpowiedzialność i równy poziom bezpieczeństwa dla wszystkich członków sojuszu. – Dzięki temu będziemy mogli zapisać nową kartę w naszej wspólnej historii.

Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg podkreślił, że syrenka znajdująca się w logo, jest obecnie symbolem wielkiego miasta, które ma ponad 600 lat.  Legenda głosi, że po tym jak została uratowana przez rybaka, uzbrojona w miecz i tarczę stanęła gotowa do obrony miasta i jego mieszkańców. Dokładnie tak jak teraz NATO, które jest gotowe chronić Polaków.

Sekretarz Generalny NATO wyraził też nadzieję na owocne rozmowy w Warszawie w lipcu przyszłego roku.

8 i 9 lipca 2016 r. do Warszawy przyjadą szefowie państw i rządów, ministrowie spraw zagranicznych oraz ministrowie obrony 28 państw sojuszników NATO i krajów partnerskich. Łącznie 2,5 tysiąca delegatów, a także blisko 1500 dziennikarzy. O wyzwaniach politycznych i obronnych stojących przed Szczytem NATO w Warszawie minister Waszczykowski rozmawiał dzisiaj między innymi z amerykańskim Sekretarzem Stanu Johnem Kerrym oraz z Naczelnym Dowódcą Sił NATO w Europie generałem Philipem Breedlovem.

Tematem pierwszego dnia narady ministrów spraw zagranicznych w Brukseli była próba odpowiedzi na wyzwania wobec NATO płynące z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, sytuacja w Syrii oraz zwalczanie terroryzmu. Szefowie dyplomacji rozmawiali również o przyszłości misji szkoleniowej Resolute Support w Afganistanie.

W trakcie dwudniowego spotkania ministrów w Brukseli rozmowy koncentrują się także na kwestii bezpieczeństwa wschodniej flanki Sojuszu oraz perspektywach rozwiązania konfliktu pomiędzy Rosją i Ukrainą.

W środę, 2 grudnia, sojusznicy podejmą decyzję o zaproszeniu Czarnogóry do NATO. Szefowie dyplomacji spotkają się także z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy w celu omówienia wsparcia Sojuszu dla Kijowa oraz perspektyw rozwiązania konfliktu na wschodzie Ukrainy.

Biuro Rzecznika Prasowego
Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Szlak nadziei- nowa książka Normana Daviesa poświęcona armii Andersa

szlak nadzieiArmia z zaginionego świata.
Brytyjski historyk prof. Norman Davies opowiada portalowi Polska.pl o swojej najnowszej książce „Szlak nadziei” poświęconej niezwykłej odysei polskiej Armii Andersa z Rosji do Wielkiej Brytanii, a także o ludziach, którzy pielęgnują pamięć o Polakach we wszystkich krajach, przez które przeszli żołnierze. Książka trafi do księgarń w Wielkiej Brytanii 20 listopada 2015 roku, w Polsce jest już w sprzedaży od początku października.
księgarń w Wielkiej Brytanii 20 listopada 2015 roku, w Polsce jest już w sprzedaży od początku października.

Magdalena Majewska, Polska.pl: Dlaczego zdecydował się Pan poświęcić swoją najnowszą książkę właśnie Armii Andersa?    : Temat ten dojrzewał w mojej głowie przez prawie 50 lat. Pomyślałem, że czas najwyższy coś z tym zrobić. Stwierdziłem, że teraz jest na to dobry moment, bo ostatnio zaczęło się ukazywać coraz więcej wspomnień byłych żołnierzy Armii Andersa. Udało mi się również nawiązać współpracę z doskonałym fotografem, więc poszliśmy za ciosem.

Jak wyglądała praca nad książką? Nie jest bowiem jedynie opowieścią historyka, ale także zbiorem świadectw osób, które pokonały szlak? Czy było trudno je zebrać?  

Koncepcja książki ewoluowała, jak to się często zdarza. Najpierw napisałem dość krótki tekst liczący 100 stron, 20 rozdziałów po 5-6 stron każdy. Wydawało mi się, że tyle wystarczy. Ale potem uświadomiłem sobie, że mogę wzbogacić książkę o pamiętniki. W nich znajduje się bardzo usystematyzowana relacja z podróży. Każdy przystanek na drodze Armii Andersa został utrwalony we wspomnieniach. W książce znalazło się około stu pokaźnych wycinków. Wiele z nich znałem wcześniej. O Armii Andersa czytam i rozmawiam już pięćdziesiąt lat. Pierwsze wspomnienia jakie na ten temat czytałem były autorstwa generała Klemensa Rudnickiego, którego znałem osobiście. Poznałem go w Londynie w latach 70. XX wieku. Był dziarskim starszym dżentelmenem. Pozostawił po sobie fascynujące świadectwo. Rudnicki interesował się wieloma rzeczami, nie tylko sprawami wojskowości. Ciekawiły go kraje, w których przebywał, szczególnie historia Uzbekistanu. Dzięki niemu właśnie wiele dowiedziałem się właśnie o Uzbekistanie i Kazachstanie z czasów sowieckich. Rudnicki był ważną postacią tworzącej się w Uzbekistanie części Armii Andersa. Opuścił ten kraj jako ostatni z oficerów.   Kolejny pamiętnik, który wywarł na mnie duże wrażenie został napisany przez mojego przyjciela z Oksfordu, który ma już prawie 90 lat, Michała Giedroycia. To kuzyn Jerzego Giedroycia, redaktora i twórcy “Kultury” [głównego magazynu literackiego tworzonego na emigracji w latach 1947-2000 początkowo w Rzymie, a potem w Paryżu – przyp. red.]. Michał Giedroyć został zesłany w głąb Rosji wraz ze swoją mamą, gdy miał 11 lat. Był więc wystarczająco duży, by wiele zapamiętać. Sześćdziesiąt lat później napisał bardzo szczegółową relację o życiu w Kazachstanie oraz odysei przez Iran. Był junakiem, kadetem i uczył się w Junackiej Szkole Kadetów w Palestynie. W 1947 roku jako osiemnastoletni chłopak przyjechał do Anglii.

Trzecie wspomnienia, które szczególnie utkwiły mi w pamięci zostały napisane przez Aleksandra Topolskiego, który dożył prawie 100 lat i umarł dość niedawno. W czasie II wojny światowej był niewiele starszy od Giedroycia. Służył w oddziale komunikacyjnym armii. Bardzo dobrze znał język niemiecki. Jego zadaniem było słuchanie niemieckiego radia, czytanie niemieckich publikacji, tłumaczenie niemieckiej propagandy. Był bardzo dobrze poinformowany. A jednocześnie zachował młodzieńczą radość życia. Szkoda, że nie zdążyłem go poznać, był wspaniałym człowiekiem. Mam kontakt z wdową po nim, która jest Angielką.
Który etap epickiej podróży Armii Andersa był dla Pana najbardziej interesujący jako historyka?
Moim celem było namalowanie panoramy całego skomplikowanego szlaku z Rosji do Wielkiej Brytanii. Szczególnie zależało mi na tym, by pokazać bitwę o Ankonę, która rozegrała się w czerwcu i  lipcu 1944 roku. Po bitwie pod Monte Cassino, gdzie generał Anders zdał egzamin jako dowódca, Brytyjczycy mianowali go głównodowodzącym odcinka frontu nad Adriatykiem. Tak więc podczas bitwy pod Ankoną i kolejnych starć z Niemcami Anders dowodził nie tylko oddziałami Polaków, ale także wojskami brytyjskimi. To była bardzo skomplikowana operacja i Anders doskonale sobie z nią poradził. Był bardzo utalentowanym żołnierzem. Ta bitwa bardzo mnie interesowała. Chciałem trochę inaczej rozłożyć akcenty. Monte Cassino było dużym zwycięstwem, ale wszystko już o tej bitwie wiemy. Postanowiłem pokazać coś innego.

Ankona to port na adriatyckim wybrzeżu Włoch, położony na północ od Monte Cassino i Rzymu. Był to główny port, którego Niemcy używali, by zaopatrywać swoją linię obrony w środkowych Włoszech. Dzięki jego położeniu bardzo trudno było go skutecznie zaatakować. Otoczony jest bowiem dość wysokimi wzgórzami. Włochy w ogóle były doskonałym miejscem dla operacji defensywnych. Generał Anders przeprowadzał manewry kleszczowe, jednocześnie z dwóch stron, przez co Niemcy nie wiedzieli do końca, z której strony idzie natarcie. A ponieważ atak nastąpił z zaskoczenia, z przeciwnego kierunku niż spodziewany, Niemcy w końcu postanowili się wycofać. Walki były naprawdę bardzo trudne. Ankona stanowiła test dla taktycznych i organizacyjnych zdolności Andersa, a więc dla jego sztuki wojskowej. Zdał go wyśmienicie.

Dalszą część wywiadu można przeczytać na stronie Polska.pl -> http://polska.pl/poznaj-polske/historia-polski/armia-z-zaginionego-swiata/

ze stron: Konsulatu Generalnego RP w Mediolanie

Rok Jubileuszowy…Co trzeba wiedzieć

Aerial view of Saint Peter's square during beatification of late Pope John Paul IIŚwięte Drzwi znajdują się po prawej stronie- patrząc na wprost na Bazylikę św. Piotra. 8 grudnia zostaną one rozbite przez papieża Franciszka. To symboliczne uderzenie młotka rozpocznie Rok Jubileuszowy nazwany Rokiem Miłosierdzia.

Historia: O Roku Jubileuszowym mówi Biblia tak, że był to czas łaski dla wszystkich oraz okres wyrównywania się różnic społecznych. W środniowiecznej Europie pierwszy Rok Jubileuszowy został ogłoszony w 1300 roku przez papieża Bonifacego VIII i miał być obchodzony co 100 lat. Kolejni papieże skrócili czas oczekiwania na kolejny Rok Święty o 50 lat. Następnie zdecydowano, że obchody Roku Jubileuszowego będą się odbywać co 33 lata (nawiązując do lat życia Jezusa), aż w końcu papież Paweł II ogłosił, że Rok Jubileuszowy będzie obchodzony co 25 lat. Przypominamy, że ostatni Rok Święty miał miejsce 15 lat temu, czyli w 2000 roku. Z okazji drugiego milenium przyjścia Chrystusa na świat. Papież może ogłościć tzw. nadzwyczajny Rok Świetny- tak jak to uczynił papież Franciszek.

Rok Świety będzie trwał cały rok! W kościołach San Giovanni Battistadei Fiorentini, San Salvatore in Lauro i w kościele Santa Maria in Vallicea będą przyjmowani pielgrzymi z całego świata. Będzie można spowiadać się w różnych językach i tam zorganizowane będą adoracje eucharystyczne. Poza tym zorganizowane są trzy różne trasy pielgrzymkowe, np. Droga Papieska, bazylika San Giovanni in Laterano, Koloseum, Więzienie Mamertino, gdzie wg legendy zostali uwięzieni św. Piotr i Paweł, plac Navona.

Dla pielgrzymów spragnionych wrażeń estetycznych i duchowych, przygotowane są trasy wycieczkowe, aby poznać poznać miejsce modlitw i refleksji wielu papieży, czyli do Willi Papieskiej oraz do Castel Gandolfo.

Watykan szacuje, że w Roku Jubileuszowym Rzym odwiedzi około 25 milionów wiernych!