New York Sun w artykule „O bohaterstwie Warszawy” pisał : Polacy walczą w Warszawie nieustępliwie. Brak im jednak amunicji, żywności, a nawet wody. Być może, że ich walka jest beznadziejna. Otrzymują mało zaopatrzenia drogą powietrzną; chociaż może się okazać, że i ta pomoc jest zbyt mała i zbyt późno przysłana.
Nie tylko Polacy uczestniczyli w „tej beznadziejnej walce”. Wśród bohaterów Powstania Warszawskiego wymienia się nazwisko Włocha- Salvatora Bucellego. Jak źródła podają był on dezerterem z włoskiej armii, a walczył w Powstaniu Warszawskim w randze kaprala. Urodził się dwunastego września 1912 roku, więc gdy wybuchło powstanie (pierwszego sierpnia 1944 roku) Bucello miał 32 lata.
Dwudziestego trzeciego dnia powstania siły Armii Krajowej zorganizowały akcję, której celem było zdobycie gmachu Komendy Policji przy Krakowskim Przedmieściu 1 oraz kościoła św. Krzyża, który sąsiadował z komendą. W tym natarciu brał udział Oddział Harnaś oraz kompania Lewara- łącznie około dwustu pięćdziesięciu żołnierzy- wśród nich włoski kapral. Oba obiekty zostały zdobyte w godzinach przedpołudniowych. Były to ostatnie wielkie, triumfalne, ofensywne akcje powstańców. Później pozostała już tylko twarda obrona obszaru, który kurczył się z każdym dniem powstania.
Jak zakończyło się Powstanie Warszawskie, wszyscy wiemy, klęską. Co stało się z tymi, którzy przeżyli walki? Niektórym udało się założyć rodziny, inni wyjechali z kraju. Nasz włoski bohater po kapitulacji walk powstańczych znalazł się w niemieckim obozie jenieckim.
Na fotografii żołnierze po zdobyciu komendy policji w 1944