Un tema ricorrente della letteratura polacca è il “risveglio dell’Asia”. Se nell’arte troviamo aspetti di una cultura che sfuggono alla coscienza individuale, questo mito ci aiuterà a comprendere scelte politiche ed economiche dell’oggi. Per eccellenza il risveglio dell’Asia rimanda ad “Insaziabilità” di Witkiewicz. Satira scoperta del regime di Piłsudski con venature di nichilismo, il romanzo regge il confronto con autori come Joyce e Döblin. In un’Europa futura, assediata dalle armate dei comunisti cinesi, una Polonia fascista, corporativa e irrimediabilmente decadente si stringe intorno al generale e superuomo Kocmołuchowicz, ultimo baluardo della cultura europea. Negli stessi anni ritroviamo il tema in “Viva l’Europa”, di Aleksander Wat: «I giganteschi, modernamente armati eserciti cinesi percorsero l’Europa in una marcia trionfale, non incontrando mai resistenza, tranne che da parte della Polonia, la quale, fedele alla sua tradizione cavalleresca, offrì il suo contributo di sangue in quell’impari lotta». Il protagonista del racconto, un docente universitario, viene sorpreso a Parigi e deportato nel cuore dell’Asia, dove una nuova Europa ha vita. Ancora, nel racconto “Il trombettiere di Samarcanda”, di Ksawery Pruszyński, l’Io narrante, soldato dell’armata polacca a Teheran dopo l’occupazione della Polonia nel ’39, ritrova una antica leggenda in cui Cracovia e Samarcanda si sovrappongono: il sacrificio di un trombettiere permette di sventare un attacco notturno di Tatari.
Nel “risveglio dell’Asia” leggiamo una visione ciclica della storia: avendo respinto i mongoli nel medioevo, i polacchi attendono da un momento all’altro una nuova invasione di demoni che ha i caratteri dell’ineluttabilità, a causa del tramonto dell’Occidente e della decadenza di valori e costumi. La Polonia acquista così una missione storica dal significato escatologico.
Il tema del “risveglio dell’Asia” tuttavia ha origine altrove: come scrive Leone Pacini Savoj, il poeta simbolista russo Vladimir Sergeevic Solov’ëv «aveva profetizzato la distruzione della civiltà occidentale in seguito alla invasione delle “tribù” barbare dell’Oriente. In Panmongolismo, lirica scritta nel 1894 ma edita solo dopo la sua morte, egli rimprovera alla Russia di non aver tratto alcun insegnamento da Bisanzio ed esser incorsa nei medesimi errori che furono causa della caduta della seconda Roma». Con gli scritti politici di V. Lenin ritroviamo lo stesso tema, ma la prospettiva è rovesciata: Nell’articolo “Risveglio dell’Asia”, del 1913, il rivoluzionario russo scrive: «L’Europa borghese si è gettata nelle braccia della reazione, del militarismo e dell’oscurantismo clericale. Ma al posto di questa borghesia putrefatta avanza il proletariato dei paesi europei e la giovane democrazia dei paesi asiatici, piena di fede nelle proprie forze e di fiducia nelle masse. Il risveglio dell’Asia e l’inizio della lotta per il potere da parte del proletariato avanzato d’Europa aprono una pagina nuova, appena iniziata, della storia universale all’inizio del XX secolo». Con Lenin, il comunismo si carica di un ruolo storico opposto a quello polacco: spazzare via l’Europa decadente e priva di valori. Dopo la seconda guerra mondiale, una generazione di polacchi cresciuti nel mito della fine ineluttabile della Polonia, si rassegneranno a questo destino: il film “Cenere e diamanti”, di A. Wajda, rappresenta la lotta degli ultimi partigiani nazionalisti polacchi contro il comunismo, fino ad un consapevole auto-annientamento.
Negli stessi anni in cui scrive Lenin, il mito appare anche in Occidente: nel 1904 H. J. Mackinder pubblica “The Geographical Pivot of History”, contenente una idea bizzarra: che l’Eurasia sia la Heartland, il cuore di tutte le civiltà terrestri, opposta perciò a quelle marittime come l’Impero britannico. Fonda così la dottrina geopolitica, fatta propria da Hitler e in seguito dagli USA. Non sembra casuale pertanto la costante sintonia tra governi polacchi e statunitensi sulla realizzazione di scudi stellari a difesa della minaccia proveniente dall’est: essi agiscono sotto l’influsso dello stesso mito. Forse il “risveglio dell’Asia” è solo una narrazione, e tuttavia evidentemente cattura qualcosa della nostra esperienza contemporanea.
Francesco Galofaro
Politecnico di Milano
Secondo le statistiche del nostro portale Radio Klik ha già avuto più di 1000 accessi! Vi siete collegati dal computer e dallo smartphone, dal tablet e dall’Ipod…Vorremmo condividere con Voi la soddisfazione di questo momento importante!
Vorremmo ringraziarvi per le mail che arrivano regolarmente alla redazione, per la fiducia e per gli incoraggiamenti! Tutto questo per noi è un motivo in più per creare contenuti nuovi.
Vorremmo ringraziarvi per i suggerimenti. Radio Klik ha iniziato le trasmissioni il 30.12.2013, in questi due mesi abbiamo lavorato anche per migliorare l’aspetto e la funzionalità del portale.
Cosa trasmettiamo? Musica leggera, canzone d’autore… Sia polacca, sia italiana! Di recente abbiamo iniziato la lettura a puntate, in lingua polacca, del romanzo storico “Hrabina Cosel” scritto nel tardo Ottocento da Jozef Ignacy Kraszewski.
Nel nostro podcast troverete reportages, lettura di testi destinati ai piccoli e ai ragazzi, rubriche di annunci gratuiti e di consigli…
Volete collaborare con la redazione? Avete una specializzazione interessante, siete psicologi o giuristi o altro ancora? Avete un’attività da pubblicizzare?
Radio Klik vuole accompagnare le vostre giornate dalla mattina alla sera. Da poche settimane il sabato sera è in onda lo speciale “Musica polacca per una festa polacca”!
Grazie!
La Redazione di Radio Klik
Nienasycone serca: sny o potędze i żałoba
Amalia Guglielminetti i Guido Gozzano
Amalia Guglielminetti (Turyn, 1881-1941) i Guido Gozzano (Turyn, 1883-1916) pokochali się na przełomie 1906 i 1907 roku w Turynie, stolicy dynastii sabaudzkiej, mieście geometrycznie rozplanowanych, przestronnych ulic i centrum przedsiębiorczego mieszczaństwa. Każde z nich w tym samym roku wydało poezje swej młodości: Amalia Guglielminetti publikowała swój drugi zbiorek pt. Le vergini folli (1907), Guido Gozzano debiutował właśnie wyborem wierszy pt. La via del rifugio. Miłość tych dwojga zrodziła się gwałtownie na stronach listów i wierszy, którymi natychmiast się wymienili, a wyobraźnia od pierwszej chwili podsycała marzenia o namiętności:
Długo na Panią patrzyłem. Nie udało mi się dojrzeć, czy pod tym dużym kaskiem pełnym piór e stylu Rembrandta, który tak lubi Pani nosić na głowie, włosy czesze Pani z przedziałkiem, trochę staromodnie, czy też nie. Udało mi się jednak zauważyć falowane skręty przy skroniach, zebrane z tyłu, które łagodnie opadają na kark.
Zachowałem w pamięci ładne Pani zęby i urocze usta: duże, świeże i porywające, jak mało które. Oczy Pani są bardzo ładne (muszę to przyznać niemal wbrew sobie) i posiadają słodycz jak oczy niewolnicy, gdy pochyla się przed swym despotycznym władcą i wyciąga do niego ręce, które zostaną skute łańcuchem, i to ją podnieca. Podoba mi się Pani profil, podoba mi się jej ubiór, podoba mi się jak Pani stawia kroki – marzycielsko, z dozą leniwej elegancji, w sposób przypominający naszą największą aktorkę… [Eleonora Duse, przyp. red.] – Widzi Pani, że słusznie próbowałem uniknąć naszej znajomości. A to nie dlatego, że boję się w Pani zakochać (ja kocham tylko siebie, to znaczy kocham tylko to, co dzieje się we mnie), ale obawiałem się, że może mi się Pani spodobać.
Pański Gozzano
Czy śpi Pani w tej chwili? Jest wpół do pierwszej… Dobrych snów!
San Giuliano d’Albaro, 10 czerwca 1907 r., noc*
W tym okresie stan zdrowia Guida zaczął się pogarszać i coraz więcej czasu spędzał on w sanatoriach dla gruźlików, miejscowościach nadmorskich, czy w rodzinnej willi poza Turynem. Żył w świecie poezji, który wypełniał poczuciem rezygnacji z życia i pragnień, choć te ostatnie realizował w sterze fantazji. Amalia szybko doświadczyła męki zazdrości, która towarzyszy niespełnionej namiętności:
Gdyby wiedział Pan jak nienawidzę siebie w pewnych chwilach! Jak bardzo muszę powstrzymywać płacz, kiedy mówię o Panu, czy kiedy ktoś inny o Panu wspomina. Boję się, że kiedyś nie będzie mnie Pan mógł ścierpieć. Milczenie Pana jest dla mnie jak cień, który osnuwa moją duszę. Cień, który jak zasłona opada na tajemnicę nie odsłaniająć najmniejszego rąbka, która przysparza obaw i czyni wszystko groźną zagadką. Czuję, że Pan o mnie zapomina. Wiem, że inna kobieta jest przy Panu i mogę ją sobie wyobrazić: wyrafinowana, o omdlewającym spojrzeniu, szczupła, wysoka, obarczona jakimś tajemniczym ciężarem smutku. Nie jestem o nią zazdrosna, ja jej zazdroszczę. Chciałabym, by opowiedział mi Pan o niej, ale tylko tyle, by naświetlić mi jej obraz.
Turyn, 19 grudnia 1907
Prędko również przyszło przeświadczenie o konieczności zakończenia związku z kapryśnym i dalekim poetą, który przekształcił swą miłość w platońską sublimację kochanki. Tak Guido odpisuje na jeden z późniejszych listów ukochanej:
Pytasz mnie z niepokojem jakie będzie wspomnienie, które mi zostanie po Tobie. Chciałbym, by było jak portret drogiej osoby, o której wiemy, że nigdy więcej jej nie spotkamy, pełen niewypowiedzianych znaczeń i czysty. Jak brzmiąca harmonia, którą tworzy cierpkie obcowanie naszych zbyt młodych ciał i zbyt szlachetne aspiracje naszych umysłów (och, bez fałszywej skromności możemy mówić o ich wyższości!). Wspomnienie tego dnia, który przeżyliśmy razem (czy aby na pewno był on rzeczywisty?), pozostanie ze mną i rozświetlać mi będzie przyszłe troski.
Nigdy już się nie zobaczymy.
(…)
Żegnaj
Guido
(Turyn, 12 marca 1908 r.) – Czwartek rano
A tak zakochana, ale i dumna kobieta odpowiada na pożegnanie:
Być może tamtego dnia nie byłam dla Ciebie taka, jak oczekiwałeś. Byłam szorstka, pamiętam, nawet pełna gniewu. Ale zbudził się we mnie tego dnia bunt w stosunku do Ciebie, tej nowej osoby, która pragnęła przezwyciężyć tę silną wolę, którą oznaczają się podobni mi samotnicy. Ale pamiętam doskonale również moment słodyczy, moją twarz pochyloną nad Twoją, moje usta które ze szczerą pokorą opowiadają o rzeczach małych i ukrywanych. Jak możesz mnie nie kochać, jeśli pamiętasz tamten gest? Nikt, przyrzekam, nie widział mnie nigdy tak obdartej z dumy, przyobranej jedynie w najczystszą czułość. Tylko Ty, a mnie nie kochasz, tylko Ty, a ciągle się mi wymykasz.
(Amalia Guglielminetti)
Wtorek (24 marca 1908 r.)
W 1908 r. korespondencja przyjmuje stopniowo ton rezygnacji z marzeń o miłości. Wspólne zainteresowania, przede wszystkim poezja, turyńskie środowisko twórcze, ale i może i zwykła ludzka sympatia, lub poczucie samotności sprawią, że Amalia i Guido będą pisać do siebie w tonie przyjacielskim aż do wyjazdu Gozzano do Indii, w poszukiwaniu uzdrowienia w klimacie tropikalnym. W czasie tej egzotycznej wyprawy poeta przeczuwał już wyraźnie własną śmierć, o której pisał jako o “innej podróży”. Amalia dalsze swe życie spędziła w samotności, głównie w Turynie. Stała się cenioną autorką poezji, powieści i sztuk teatralnych.
Listy dwojga poetów zostały wydane po raz pierwszy w Mediolanie w 1951 r. w tomie pt. Lettere d’amore di Guido Gozzano e Amalia Guglielminetti’.
* Przekł. red.