Dichiarazione dei redditi 2014, ecco le novità

Categories: Attualmente, In evidenza

La dichiarazione dei redditi è il documento contabile con cui il cittadino dichiara al fisco le proprie entrate. A partire dall’anno 2014, all’interno della Dichiarazione dei redditi dell’anno 2013, saranno introdotte alcune novità: (altro…)

Affitti 2014, torna il pagamento in contanti: esiste un limite massimo?

Categories: Attualmente, In evidenza

Affitto 2014, torna il pagamento in contanti: non subirà dunque nessuna sanzione chi ha provveduto a pagare in contanti l’affitto di casa nel corso del 2014. (altro…)

Nienasycone serca: sny o potędze i żałoba. Amalia Guglielminetti i Guido Gozzano

Categories: Attualmente

Nienasycone serca: sny o potędze i żałoba
Amalia Guglielminetti i Guido Gozzano

Amali Guglielminetti i Guido Gozzano

Amalia Guglielminetti (Turyn, 1881-1941) i Guido Gozzano (Turyn, 1883-1916) pokochali się na przełomie 1906 i 1907 roku w Turynie, stolicy dynastii sabaudzkiej, mieście geometrycznie rozplanowanych, przestronnych ulic i centrum przedsiębiorczego mieszczaństwa. Każde z nich w tym samym roku wydało poezje swej młodości: Amalia Guglielminetti publikowała swój drugi zbiorek pt. Le vergini folli (1907), Guido Gozzano debiutował właśnie wyborem wierszy pt. La via del rifugio. Miłość tych dwojga zrodziła się gwałtownie na stronach listów i wierszy, którymi natychmiast się wymienili, a wyobraźnia od pierwszej chwili podsycała marzenia o namiętności:

Długo na Panią patrzyłem. Nie udało mi się dojrzeć, czy pod tym dużym kaskiem pełnym piór e stylu Rembrandta, który tak lubi Pani nosić na głowie, włosy czesze Pani z przedziałkiem, trochę staromodnie, czy też nie. Udało mi się jednak zauważyć falowane skręty przy skroniach, zebrane z tyłu, które łagodnie opadają na kark.
Zachowałem w pamięci ładne Pani zęby i urocze usta: duże, świeże i porywające, jak mało które. Oczy Pani są bardzo ładne (muszę to przyznać niemal wbrew sobie) i posiadają słodycz jak oczy niewolnicy, gdy pochyla się przed swym despotycznym władcą i wyciąga do niego ręce, które zostaną skute łańcuchem, i to ją podnieca. Podoba mi się Pani profil, podoba mi się jej ubiór, podoba mi się jak Pani stawia kroki – marzycielsko, z dozą leniwej elegancji, w sposób przypominający naszą największą aktorkę… [Eleonora Duse, przyp. red.] – Widzi Pani, że słusznie próbowałem uniknąć naszej znajomości. A to nie dlatego, że boję się w Pani zakochać (ja kocham tylko siebie, to znaczy kocham tylko to, co dzieje się we mnie), ale obawiałem się, że może mi się Pani spodobać.
Pański Gozzano
Czy śpi Pani w tej chwili? Jest wpół do pierwszej… Dobrych snów!
San Giuliano d’Albaro, 10 czerwca 1907 r., noc*

W tym okresie stan zdrowia Guida zaczął się pogarszać i coraz więcej czasu spędzał on w sanatoriach dla gruźlików, miejscowościach nadmorskich, czy w rodzinnej willi poza Turynem. Żył w świecie poezji, który wypełniał poczuciem rezygnacji z życia i pragnień, choć te ostatnie realizował w sterze fantazji. Amalia szybko doświadczyła męki zazdrości, która towarzyszy niespełnionej namiętności:

Gdyby wiedział Pan jak nienawidzę siebie w pewnych chwilach! Jak bardzo muszę powstrzymywać płacz, kiedy mówię o Panu, czy kiedy ktoś inny o Panu wspomina. Boję się, że kiedyś nie będzie mnie Pan mógł ścierpieć. Milczenie Pana jest dla mnie jak cień, który osnuwa moją duszę. Cień, który jak zasłona opada na tajemnicę nie odsłaniająć najmniejszego rąbka, która przysparza obaw i czyni wszystko groźną zagadką. Czuję, że Pan o mnie zapomina. Wiem, że inna kobieta jest przy Panu i mogę ją sobie wyobrazić: wyrafinowana, o omdlewającym spojrzeniu, szczupła, wysoka, obarczona jakimś tajemniczym ciężarem smutku. Nie jestem o nią zazdrosna, ja jej zazdroszczę. Chciałabym, by opowiedział mi Pan o niej, ale tylko tyle, by naświetlić mi jej obraz.
Turyn, 19 grudnia 1907

Prędko również przyszło przeświadczenie o konieczności zakończenia związku z kapryśnym i dalekim poetą, który przekształcił swą miłość w platońską sublimację kochanki. Tak Guido odpisuje na jeden z późniejszych listów ukochanej:

Pytasz mnie z niepokojem jakie będzie wspomnienie, które mi zostanie po Tobie. Chciałbym, by było jak portret drogiej osoby, o której wiemy, że nigdy więcej jej nie spotkamy, pełen niewypowiedzianych znaczeń i czysty. Jak brzmiąca harmonia, którą tworzy cierpkie obcowanie naszych zbyt młodych ciał i zbyt szlachetne aspiracje naszych umysłów (och, bez fałszywej skromności możemy mówić o ich wyższości!). Wspomnienie tego dnia, który przeżyliśmy razem (czy aby na pewno był on rzeczywisty?), pozostanie ze mną i rozświetlać mi będzie przyszłe troski.
Nigdy już się nie zobaczymy.
(…)
Żegnaj
Guido
(Turyn, 12 marca 1908 r.) – Czwartek rano

A tak zakochana, ale i dumna kobieta odpowiada na pożegnanie:

Być może tamtego dnia nie byłam dla Ciebie taka, jak oczekiwałeś. Byłam szorstka, pamiętam, nawet pełna gniewu. Ale zbudził się we mnie tego dnia bunt w stosunku do Ciebie, tej nowej osoby, która pragnęła przezwyciężyć tę silną wolę, którą oznaczają się podobni mi samotnicy. Ale pamiętam doskonale również moment słodyczy, moją twarz pochyloną nad Twoją, moje usta które ze szczerą pokorą opowiadają o rzeczach małych i ukrywanych. Jak możesz mnie nie kochać, jeśli pamiętasz tamten gest? Nikt, przyrzekam, nie widział mnie nigdy tak obdartej z dumy, przyobranej jedynie w najczystszą czułość. Tylko Ty, a mnie nie kochasz, tylko Ty, a ciągle się mi wymykasz.
(Amalia Guglielminetti)
Wtorek (24 marca 1908 r.)

W 1908 r. korespondencja przyjmuje stopniowo ton rezygnacji z marzeń o miłości. Wspólne zainteresowania, przede wszystkim poezja, turyńskie środowisko twórcze, ale i może i zwykła ludzka sympatia, lub poczucie samotności sprawią, że Amalia i Guido będą pisać do siebie w tonie przyjacielskim aż do wyjazdu Gozzano do Indii, w poszukiwaniu uzdrowienia w klimacie tropikalnym. W czasie tej egzotycznej wyprawy poeta przeczuwał już wyraźnie własną śmierć, o której pisał jako o “innej podróży”. Amalia dalsze swe życie spędziła w samotności, głównie w Turynie. Stała się cenioną autorką poezji, powieści i sztuk teatralnych.
Listy dwojga poetów zostały wydane po raz pierwszy w Mediolanie w 1951 r. w tomie pt. Lettere d’amore di Guido Gozzano e Amalia Guglielminetti’.

* Przekł. red.