Felietonowo Klik: Wielkopostne refleksje…


Michelangelo's_PietaWielki Tydzień to czas refleksji, skupienia, medytacji…Opowiem Wam coś…Zdarzyło się to w Polsce. Uczyłam w jednym gimnazjum koło Warszawy. Zorganizowałam lekcję o Wiecznym Mieście, czyli Rzymie. Rozmawialiśmy o przysłowiach zwiazanych z Romą, oglądaliśmy fotografie zabytków stolicy Włoch no i oczywiście Watykan! A tam…Pietà Michała Anioła w Bazylice św. Piotra na Watykanie. Młodzież z zainteresowaniem przypatrywała się albumom ze zdjęciami, dyskutowała. W klasie panował „pozytywny” rozgardiasz. Nagle podnosi rękę jeden z uczniów- Adam. Tu trzeba dodać, że Adaś był inteligentnym młodym człowiekiem, ale…leniwym. Kombinował jak mógł, żeby robić jak najmniej. Jeden zeszyt do 3 przedmiotów, wymówka na każdą okazje…I on, przypatrując sie fotografii rzeźby Michała Anioła, spytał sie całkiem poważnie:
– Proszę Pani, ale to naprawdę jest z kamienia?
Ja, zachwycona jego wrażliwością, odpowiadam:
– Tak i to jednego z najtwardszych na świecie! Z marmuru!
On: -To dlaczego artysta go wybrał?! I jak on to zrobił, że nawet suknia wydaje się jak prawdziwy kawał pomarszczonego materiału?!
Pietà- z wł. ‚miłosierdzie’, ‚litość’; Przedstawia matkę Jezusa, Maryję, która trzyma w ramionach swojego jedynego syna, który właśnie skonał. Został skazany na śmierć poprzez ukrzyżowanie. Maryja siedzi z głową spuszczoną, z przymkniętymi oczyma i trzyma martwego Jezusa jakby był dzieckiem, niemowlęciem nawet! Ciało dorosłego mężczyzny nie mieści się w obięciach matki i nogi wychodzą poza… i głowa opada gdzieś z tyłu…Tak, z kamienia, a ileż tu zamkniętego bólu, żalu po śmierci syna i rozpaczy na „okrytny los” a jednocześnie zgody na właśnie taki porządek rzeczy. Dlaczego z najtwardszego? Bo wielcy artyści i wielcy ludzie zawsze wybierają rzeczy trudniejsze, cięższe w obróbce. By dłużej trwały, żeby były odporniejsze na ciosy, upływ czasu…

Anna ACHMATOWA
REQUIEM (1935-1940)
[…]

10  Ukrzyżowanie

„Nie płacz po mnie, Matko, w grobie leżę”

I
Godzinę tę wysławił chór aniołów,
I rozjarzyły się niebiosa ogniem.
„Czemuś opuścił mnie!” – do Ojca wołał,
Matce powiedział: „Matko, nie płacz po mnie…”

II
Magdalena miotała się, łkała,
Uczeń stał ze skamieniałą twarzą,
Ale gdzie w milczeniu Matka stała,
Nikt się nawet spojrzeć nie odważył.

1940-1943
     Przełożył: Seweryn Pollak

 

Jasia Cytacka


Leave a reply