Kiedyś polska poetka Agnieszka Lisak napisała, że dla niektórych marzenia są jak dzikie koty, które uciekają z miasta, chodzą własnymi ścieżkami, po czym wracają obdarte i obolałe w rzeczywistość. Dla niektórych jednak ta rzeczywistość jest na tyle trudna, każdego dnia, że tylko marzenia – drobne i najdrobniejsze- pozwalają choć na chwilę się od niej oderwać. Kim są rodzeństwo Justyna i Mateusz z Ożar? Poznajcie ich! Oto list Justyny:
„Mam 17 lat i jestem półtora roku młodsza od Mateusza. Oboje chodzimy jednak do tej samej klasy, tj. po wakacjach zaczniemy już 4 rok w Technikum Obsługi Turystycznej. Podróże to nasza pasja, którą możemy spełniać dzięki życzliwym ludziom – przyjaciołom i darczyńcom.
Jeszcze parę lat temu nawet nie przypuszczaliśmy, że zobaczymy tyle nowych
miejsc i poznamy tam tak wiele wspaniałych osób ;) Ale turystyka to nie jedyne nasze wspólne hobby. Zarówno Mati jak i ja
uwielbiamy czytać. „Pochłaniamy” praktycznie każdą książkę, bez względu na gatunek ( choć ja najbardziej preferuję literaturę
popularną, fantastykę, a Mati kryminał i literaturę historyczną) . Oprócz czytania, piszę wiersze i opowiadania, które również sama ilustruję. Dwa lata temu zdobyłam nagrodę specjalną za wiersz o Wrocławiu w wojewódzkim konkursie „O Złoty karton III LO”. Jednym z (wielu) moich marzeń jest zobaczenie książki mojego autorstwa na półkach w księgarniach. Mateusz interesuje się historią II wojny światowej, a także super-samochodami. Przez kilka lat zbierał modele takich właśnie samochodów, również samolotów i teraz ma „pokaźną” kolekcję ;) Mój brat to umysł ścisły, a ja jestem raczej humanistką. W gimnazjum
lepiej ode mnie radził sobie z przedmiotami , takimi jak matematyka i chemia, ale ja też miałam swoje małe sukcesy. Po pierwszym,
nienajlepszym wrażeniu, jakie wywarła na mnie chemia „zawzięłam się” i stwierdziłam, że MUSZĘ ją polubić ! Potem ja i Mateusz braliśmy udział w ogólnopolskich konkursach z chemii Olimpus. W pierwszej klasie gimnazjum zajęłam nawet 4 miejsce , a Mati chyba 7.
Mamy wyjątkową mamę, która nas wspiera we wszystkim, co postanowimy i dużo prawdziwych przyjaciół, na których zawsze możemy liczyć. Spełnianie własnych marzeń – oto nasze ulubione zajęcie! Dzięki niemu mamy więcej odwagi i sił, by walczyć z chorobą. Po prostu – cieszymy się życiem :)Dziękujemy za zaangażowanie się w naszą sprawę.
Pozdrawiam serdecznie
Justyna Szumańska”
List Justyny Szumańskiej napisany do redakcji opublikowany w całości.